Jak się zbliżyć do Najbliższych?

Jeżeli nie znamy odpowiedzi, na to pytanie: jak się zbliżyć do najbliższych, to zapewne potrafimy udzielić odpowiedzi jak się od nich oddalić. Jedno z dwóch musimy wiedzieć. 

Jak się zbliżyć do najbliższych

Im bardziej potrafię utrzymać relację wolną od osądów i oceny, tym bardziej to pozwoli drugiej osobie dotrzeć do punktu, gdzie rozpoznanie przez nią umiejscowienia oceny, centrum odpowiedzialności, leży wewnątrz niej.”.

– Carl Rogers

Jak się zbliżyć do najbliższych

Zwykła codzienność

Dzień jak co dzień. Wstajesz rano, pijesz kawę, bądź zjadasz zdrowe fit śniadanie. Czasem w tej rozkosznej chwili towarzyszy ci partner. Jest obok, owszem siedzi. Troszkę próbuje ci potowarzyszyć, a troszkę przegląda wiadomości w telefonie. Czasem coś tam powie, ale ty też z wzajemnością, również tylko do niego odnosisz się zadaniowo. 

Pamiętaj, że mija termin płatności zrób proszę przelew. Jak będziesz w sklepie to nie zapomnij kupić mleka. Gdy będziesz wracał z pracy, po drodze masz pocztę. To weź proszę te listy wyślij, co tam są na komodzie. Aha jeszcze recepta jest do wykupienia! Nie zapomnij! 

Wymiana zadaniowa skończona. Ty zrób to, a ty nie zapomnij o tym. Celebrowanie porannej kawy zakończone, każdy rozchodzi się do swoich obowiązków. W ciągu dnia jesteśmy tak obciążeni zadaniami, że nie mamy nawet chwili na krótki telefon do siebie z zapytaniem: jak Ci mija dzień.

Zwykła codzienność ciąg dalszy

Spotykamy się ponownie dopiero przy obiadokolacji. Nie bardzo chce nam się nawet ze sobą rozmawiać. Nasza głowa jeszcze intensywnie przerabia tematy, które wydarzyły się w pracy. Nie potrafimy oderwać się od tego. Chcemy być efektywni, chcemy ciągle coś ulepszać, znajdować rozwiązanie na każdy problem, żeby szef dostrzegł nasz potencjał, zobaczył nasze zaangażowanie. Docenił nas i nasz wysiłek. 

Każdy z nas, przy tej obiadokolacji streszcza co się u niego podziało w ciągu dnia. Czasami jeszcze przy tej wymianie zdań, urodzi się konflikt, bo nie zgadzamy się z opinią partnera. Po czym znów rozchodzimy się, żeby odpocząć.

Chcemy się wyciszyć, obejrzeć coś w samotności, poczytać książkę, bądź jeszcze nad czymś popracować. KONIECZNIE musi to być zrobione jeszcze dziś. Później gorąca kąpiel i do łóżka. Pora zregenerować siły, bo jutro nowy dzień. 

Wiem zaprezentowałam taki bardzo czarny scenariusz i opisałam go w bardzo dużym skrócie, ale chyba rozumiecie co chciałam w tym ująć. Tutaj zamieściłam odpowiedź jak się od siebie oddalić i to skutecznie oddalić. Wcale tak być nie musi. 

Jak się zbliżyć do najbliższych

Jak się zatem zbliżyć do najbliższych? 

Nie traktuj partnera przedmiotowo. Nasz kontakt z partnerem ogranicza się tylko do tego: kto-co powinien zrobić. Traktujemy partnera bardzo powierzchownie. Nie pytamy o to: jak on się czuję, czy miał jakieś dziś trudności w pracy, czy chciałby o czymś porozmawiać. Nie pytamy, bo on też nie pyta. Jakoś musimy sobie z tym  sami poradzić, więc odwdzięczamy się w ten sam sposób. Nie pytamy, bo nas to nie interesuje. Trzecia wersja pytamy: jak minął dzień w pracy. Tylko, że nie słuchamy uważnie odpowiedzi. Partner rozwija temat przez pół godziny, a ty mówisz: „możesz powtórzyć, przepraszam zamyśliłam się.” Albo nawet nie chcesz przyznać się do tego, że gdy on próbował się uzewnętrznić przed nami, to ty miałeś w tym czasie swoje myśli (trzeba jeszcze kupić, zrobić…wyprasować). 

Zapewne znacie to uczucie, jak chodzicie do kościoła. Ksiądz mówi kazanie, a wy zamiast uważnie wysłuchać, co ma nam ważnego do powiedzenia. Jaką lekcje tego dnia chce nam przekazać? Co powinniśmy się nauczyć? To zastanawiamy się w tym czasie: co będziemy robić po obiedzie, bo taka ładna dziś pogoda. 

Słuchajmy uważnie siebie nawzajem

Występuje tutaj: zasada wzajemności. Jeżeli ty będziesz szczerze i uważnie starał się wysłuchać potrzeb, uczuć partnera to i on zacznie w ten sposób słuchać Ciebie.

Natomiast my często lubimy postępować na przekór. Oko za oko. Jeśli on mnie nie słucha, to ja też. Jak on nie okazuje mi swoich uczuć, to ja też. Jeśli on nie dbał o mnie, gdy ja byłam chora. To odwdzięczę się, tym samym w przyszłości. Jeżeli on nie potrafi przygotować dla mnie kolacji, to czemu ja mam tracić na to czas. Niech sobie zrobi. Ma tak samo, jak ja-dwie zdrowe ręce. Jeśli partner co wieczór ucieka w pracę. Zamyka się w pokoju, żeby obejrzeć serial. To też sobie znajdę jakieś zajęcie, na wypełnienie tego czasu. I tym sposobem każdy siedzi w swojej jaskini. Lista oko za oko-nie kończy się.

Niby mieszkacie, jesteście razem, a zachowujecie się jak współlokatorzy. Razem, a jednak osobno. Nie tędy droga.

Jak sam wiesz, po jakimś czasie zaczyna doskwierać ci uczucie osamotnienia. Szczególnie dzieje się to wtedy, gdy miałeś trudniejszy dzień. Coś się wydarzyło, nie po twojej myśli. Masz jakiś problem do rozwiązania, a nie potrafisz sam sobie z tym poradzić. Osiągnąłeś sukces, awansowałeś, masz ochotę podzielić się tą radością z bliskimi.

Zastanawiasz się to teraz zrobić?Kiedy każde z nas przez tak długi czas, chowało się do swojej jaskini. To tak chyba nie pasuje, nagle z niej wychodzić?

Jak się zbliżyć do najbliższych

Stop projekcji

Czym jest projekcja? Projekcja to termin, które oznacza dosłownie „wyrzucać przed siebie”. Projekcja jest mechanizmem obronnym.

“Projekcją nazywamy przypisywanie cech, zachowań, uczuć oraz poglądów innym osobom, podczas gdy w rzeczywistości te cechy i zachowania dotyczą nas samych.”

Dlaczego tak się dzieje? Dla naszej wygody, dla naszego lepszego samopoczucia, nie chcemy odczuwać frustracji.

“Jest nam po prostu łatwiej zauważyć niewygodne cechy u innych niż samemu przed sobą przyznać się, że je posiadamy.”

Mechanizm ten polega więc na zniekształceniu rzeczywistości, w taki sposób, by uniknąć konfrontacji z tymi negatywami względem siebie. Projekcja oddala nas od siebie. Tworzy kłótnie, które wcale nie musiałyby mieć miejsca. 

Taka sytuacja, gdy pijecie kawę: 

Ona: Czemu tak nic nie mówisz?

On: Kochanie, wiesz jaki mam teraz ważny projekt. Cały czas myślę nad nim przepraszam.

Ona: Tylko żyjesz pracą. Nie możesz na chwilę ze mną porozmawiać?

On: Jestem tutaj, sama nic kochanie nie mówisz. To czemu się złościsz.

Ona: Jak mam z Tobą rozmawiać skoro mnie w ogóle nie słuchasz.

On: Jak mam Cię słuchać, jak nic nie mówisz?

Ona: Czemu ja mam zawsze zaczynać jakiś temat?

On: To ja muszę na siłę szukać tematu do rozmowy?

Ona: Na siłę? Myślałam, że czas spędzony ze mną to dla Ciebie przyjemność. Jak mnie nie doceniasz to trudno. Nie mamy o czym więc rozmawiać. KŁÓTNIA GOTOWA – Brawo zrobiliśmy TO, na własne życzenie.

 

Jak się zbliżyć do najbliższych

Retrofleksja czyli ciche dni

Kolejny mechanizm obronny –  unikania kontaktu. Zdarza się, że uciekamy w świat swoich myśli. Nie mamy ochoty uzewnętrzniać swoich uczuć. Cała nasza energia skierowana jest do wewnątrz – wówczas mamy do czynienia z retrofleksją.

Po kłótni z partnerem zamiast szukać rozwiązania-na pojednanie. Odsuwamy bardziej się od niego. Próbujemy powstrzymać swoją złość, smutek z powodu zaistniałego zdarzenia. Unikamy kontaktu z partnerem, nie chcemy rozmawiać, obrażamy się.

Izolujemy się bardziej lub mniej świadomie. Zamykamy się w swojej skamieniałej skorupce. Czekamy na pierwszy krok partnera. Oczekujemy od niego, żeby domyślił się jaką krzywdę nam wyrządził. Niech się domyśli, że słowa jakie wypowiedział, były bardzo raniące.

Chcemy, żeby partner zaspokoił nasze potrzeby, choć sami do końca nie wiemy, w jaki sposób mógłby to zrobić najlepiej. Żebyśmy mogli poczuć się dobrze. Pragniemy troski i uwagi ze strony partnera ,a jednocześnie pokazujemy, że doskonale radzimy sobie w zaistniałej sytuacji.

Na przekór czy napewno partnerowi?

Pokazujemy partnerowi na przekór, że jesteśmy silni, choć w środku wcale tak się nie czujemy. Powracamy do obowiązków domowych w normalny sposób, jakby nic się wcześniej nie wydarzyło. Jednocześnie ignorujemy partnera. Unikamy kontaktu wzrokowego, rozmowy.

Mur między nami rośnie coraz większy i coraz trudniej załagodzić zaistniałą sytuację. Czasem mija kilka „cichych dni”, zapominamy, o co się pokłóciliśmy, ale stan rzeczy wciąż się utrzymuje. Żadna ze stron nie chce ustąpić i okazać swoją słabość.

Po jakimś czasie wszystko wraca do „normalności”. Dobrze jest wtedy na spokojnie porozmawiać o tej kłótni (co nas zabolało, jakie słowa były dla nas raniące, dlaczego nie miałeś ochoty na kontakt, dlaczego czułeś złość względem partnera, co cię wyprowadziło z równowagi – czy faktycznie zachowanie partnera, albo inne czynniki wpłynęły na twoje samopoczucie i z tego powstał konflikt). Nie udawajmy, że nic się nie stało. 

Jak się zbliżyć do najbliższych

Wyrzuć wymagania do śmietnika

Nie wymagaj od partnera, żeby non stop cię uszczęśliwiał. Sprawiał ci niespodzianki, zaskakiwał cie. To nie on jest odpowiedzialny za to, jak ty się czujesz. Tylko ty sam. Nie wymagaj od partnera, żeby miał mnóstwo wolnego czasu z Tobą, a jednocześnie świetnie zarabiał pracując nocami.

Nie wymagaj od partnera, żeby był we wszystkim idealny, wszystko wiedział i na wszystkim się znał. A przede wszystkim nie wymagaj od partnera, żeby tylko on dbał o waszą relację. Stawiaj wymagania przede wszystkim sobie.  

Wyjdź ze swojej jaskini 

Stwarzaj sytuację, w której możecie spędzać ze sobą więcej czasu. Staraj się zadbać w tym czasie o partnera. Szczerze i uważnie słuchając go, jego potrzeb i uczuć. Wspieraj partnera w trudnych chwilach. Okazuj mu czułość poprzez: słowa, dotyk, przytulenie. Okazuj mu troskę, niech poczuje, że jest dla Ciebie ważny i wyjątkowy. Doceniaj za to, co robi. Czasami przyzwyczajamy się do tego, że partner zarywa noce po to, żeby sytuacja finansowa się poprawiła. Kiedy po miesiącu nasz partner wygląda, jak wrak człowieka. Zwyczajnie chce odpocząć i mówi “Dość. Dzisiaj mam tylko czas dla siebie. Nic już nie robię.” A my mamy do niego pretensje, że zwyczajnie chce odpocząć. Nie krytykuj tego co partner robi. Nie oceniaj, nie osadzaj zamiarów partnera – nie jesteś w jego głowie, nie wiesz co miał na myśli. Bądź blisko partnera każdego dnia, nie pokazuj dumy. Prościej zbudować mur między nami niż zbudować most łączący nas. To trudne zadanie. Jednak warte wysiłku.