Czy powinnam od niego odejść?

Czy powinnam od niego odejść? 

Zakładam, że jeżeli zadałaś sobie to pytanie: Czy powinnam od niego odejść? – nie był to pierwszy twój raz. Dlaczego tak uważam? Bo my kobiety już takie jesteśmy, że próbujemy do końca: walczyć, zmieniać się, próbować. Przychodzi jednak taki moment, kiedy tego wszystkiego jest już zwyczajnie za dużo i ponownie stawiamy sobie pytanie: czy powinnam odejść od niego? Z pewnością nie jest to łatwa decyzja, ale nikt jej nie podejmie za ciebie. 

Owszem możesz poszukiwać różnych rad od innych osób, ale jakkolwiek oni by tobie nie radzili, to jednak to są ONI – osoby, które mają swoje życie. Niekoniecznie rady jakie ci udzielają, wprowadziliby w swoim życiu, znajdując się w podobnej sytuacji do twojej. Nie oszukujmy się słowa są słowami, a czyny-czynami.

Łatwiej komuś udzielić rady, a trudniej już jest to samemu zrealizować, kiedy jest się w podobnej sytuacji. Dlatego pomimo najszczerszych i najlepszych intencji doradzających – wiedz, że ty podejmujesz tą decyzję dla siebie. Twoja decyzja wpłynie przede wszystkim na twoje życie. 

Zmęczona związkiem kobieta

Czy powinnam od niego odejść? – Niezdecydowanie 

Czym jest niezdecydowanie? 

“Niezdecydowanie to uczucie, którego doświadczamy od czasu do czasu w odniesieniu do istotnych aspektów naszego życia. Jednakże jeśli obejmuje ono wiele sfer twojej egzystencji, musisz to przemyśleć: niezdecydowanie może zniszczyć ci życie. To prawda! Z teoretycznego punktu widzenia, jeżeli możesz osiągnąć wszystko, czego pragnąłeś, ale nie jesteś w stanie zadecydować, jakie podjąć decyzje – zwłaszcza co do kierunku swojego życia – niezależnie od tego, co mogłeś mieć, będziesz ciągle myślał, że powinieneś zrobić coś innego. To właśnie jest syndrom niezdecydowania. Ponadto niezależnie od tego, jak urządziłeś sobie życie, brak zdecydowania może je zrujnować.” – M. S. Broder

To, że nie potrafisz podjąć decyzji – to nie jest nic nienormalnego. Każdego z nas w mniejszym lub większym stopniu cechuje brak zdecydowania. Musisz jednak mieć świadomość tego, że “ na skutek wahania podejmujesz decyzję walkowerem – decydujesz nie decydując. Może to oznaczać stan nazwanym – komfortowym stanem dyskomfortu (w tym wypadku wygodnie ci z tym jak jest, ale niewygodnie w związku)

Nigdy do końca nie będziesz mieć pewności, czy podjęta decyzja była dobra. Zapomnij o pewności to mit. Możesz sobie powiedzieć po roku czasu: “Dobrze zrobiłam”, ale już po “5 latach już tego nie chcesz powiedzieć”. Wszystkie nasze decyzje są w mniejszym lub większym stopniu zgadywaniem. 

Jednego czego jestem pewna to, to że w danym momencie podejmujemy dla siebie najlepszą decyzję jaką możemy, bo dlaczego chcielibyśmy sobie specjalnie zaszkodzić? 

Jeżeli wciąż się zastanawiasz: czy zostać, czy odejść – warto zrobić sobie bilans waszej relacji. Być może wykorzystałaś już wszystkie swoje zasoby, by poprawić waszą relacje? 

Zadaj sobie też pytania: Co Cię powstrzymuje przed odejściem od niego? Dlaczego wcześniej tego nie zrobiłaś? Dlaczego zdecydowałaś się zostać? 

Czy powodem były: 

  • dzieci, 
  • religia,
  • lęk przed samotnością, 
  • strach przed sytuacją finansową,
  • myślenie, że poniesiesz życiową porażkę? (bo innym się udało)
  • strach przed tym: co powiedzą inni,
  • uzależnienie od związku,
  • niechęć do zmiany stylu życia, 
  • pogorszenie komfortu życia,
  • wygoda,
  • poczucie winy za to, co stanie się z twoim partnerem , jeżeli będziesz musiał podjąć samodzielną decyzję o odejściu

Zwykle z tych powodów decydujemy się pozostać w związku. Większość osób, które zostały w związkach podjęły taką decyzję bardziej ze strachu niż z chęci, zwykle potem żałują tej decyzji. Tylko ty możesz zadecydować, jaki wpływ te lęki będą mieć na twoje życiowe decyzje. 

Pozostając przy obecnym partnerze pomimo tego, że on cię unieszczęśliwia nie dajesz sobie szansy, a raczej odbierasz sobie szansę na poznanie i zbliżenie się do kogoś, kto mógłby sprawić, że odzyskasz radość. Nie tkwij zatem przy nim z niewłaściwych powodów. Przestań krzywdzić siebie.

Czy powinnam od niego odejść?

Podjęcie decyzji – czy wszystkiego próbowałaś? 

  1. Spróbuj spojrzeć z innej perspektywy na to, co jest złego w twoim związku. Może ty sama stanowisz problem i nie chcesz czegoś w sobie zmienić? Jeśli tak jest – nowy związek nie rozwiąże problemu (duże prawdopodobieństwo, że kolejny związek zakończy się w podobny sposób). Być może warto udać się psychologa? 
  2. Uczciwie oceń swoją odpowiedzialność za istniejące problemy w waszym związku. 
  3. Nie ulegaj poglądowi “że odejście spowoduje rozwiązanie problemu” tak jak pisałam w punkcie nr1. problem może tkwić w tobie, jeśli tego nie przepracujesz i nie wyciągniesz wniosków, wciąż będziesz powtarzać ten schemat. 
  4. Z dystansem podchodź do wszystkich rad jakie udziela ci rodzina, przyjaciele, znajomi (zwłaszcza jeśli sami często zmieniają partnerów, bądź mają podobne problemy w swoich związkach). 
  5. Bądź przekonana, że każdy związek ma problemy. Kłótnie są nieuniknione. (Natomiast o problemach należy rozmawiać – problemy same się nie rozwiążą. Wręcz przeciwnie: “Nagromadzenie zbyt wielu rozczarowań grozi niespodziewanym i nieadekwatnym wybuchem. Gdyby jednak partnerowi w odpowiednim czasie i w odpowiedni, rzeczowy sposób zwrócić uwagę, być może zmieniłby choć częściowo swoje postępowanie lub wyeliminowałby niektóre sytuacje, stanowiące problem krytyki”). Zaakceptuj, że każdy związek ma lepsze i gorsze momenty. Nie jest cały czas w związku bajkowo. Wspólnie zmierzymy się z różnymi problemami i przeciwnościami i tylko od nas zależy czy nas to wzmocni czy rozdzieli. 
  6. Pamiętaj miłość i nienawiść nie są przeciwieństwami. To są dwie strony medalu – zawsze się ze sobą mieszają. Jeśli kogoś kochasz, równie łatwo jest go znienawidzić”.
  7. Jeśli jesteś osobą wierzącą możesz również pomodlić się: o wasz związek, podjęcie właściwej decyzji, ale również o odwagę, konsekwencję, mądrość i cierpliwość. 
Kłótnia w związku

Czy powinnam od niego odejść? 

Nie jesteś sama odpowiedzialna za sytuację, jaka ma miejsce w twoim związku. Jeżeli jesteś niezdecydowana i masz jakąś nadzieję na uratowanie waszego związku musisz wiedzieć, że jest to możliwe tylko pod jednym warunkiem: Oboje chcecie pracować nad powstałymi problemami w waszej relacji – wszelkimi środkami. Jeśli tylko ty jesteś gotowa na zmianę, istnieje małe prawdopodobieństwo, że cokolwiek się zmieni. Po dłuższym czasie możesz odczuwać jeszcze większe zniechęcenie, frustrację, złość i bezsilność.

Pytania, które warto sobie zadać, by podjąć decyzje: 

  • Czy chcesz dokonać pewnych zmian w sobie? Czy twój partner również tego chce? 
  • Czy jesteś gotowa na pracę nad sobą? 
  • Co według ciebie musiałoby się stać, aby wasz związek znów zaczął funkcjonować? 
  • Czy możesz określić sfery problemów, które doprowadziły cię do tego punktu (że ponownie chcesz odpowiedzieć sobie na pytanie: czy powinnam odejść od niego?
  • Czego już próbowałaś, by ożywić swoją relacje? 
  • Co oznacza teraz dla ciebie twój związek? 
  • Czego właściwie potrzebujesz od swojego partnera?
  • Czy nalegasz na to, by twój partner się zmienił?
  • Czy któreś z was nie chce się dostosować do potrzeb związku?
  • Jeżeli twój związek się nie poprawi, jaki będzie twój kolejny krok?
  • Wyobraź sobie, że dokonujesz wszystkich wymienionych zmian, które podałaś w powyższych odpowiedziach. Jak wyglądałby wtedy twój związek? Czy wtedy zniknąłby cały problem? 

Co doprowadziło nas do pytania: Czy powinnam od niego odejść?

Nie jest żadną tajemnicą, że coraz więcej małżeństw kończy się rozwodem, a nie wiadomo nawet jak wiele jest nieformalnych związków, które również uległy rozpadowi. Rozstanie nie jest wydarzeniem nagłym i niespodziewanym. Zwykle poprzedza je dłuższy etap, w którym jeden z partnerów odczuwa niezadowolenie, rozczarowanie. 

W tym wypadku jesteś to ty. Co się mogło wydarzyć? 

  • Czuje się samotna będąc w związku,
  • Ja i mój partner nie uważamy się już za przyjaciół, 
  • Często się kłócimy i nie chce mi się naprawiać tej sytuacji. Zamiast szukać rozwiązania, częściej myślę o odejściu. 
  • Nie chce już akceptować dłużej partnera, takim jakim on jest. 
  • Ja i mój partner żyjemy ze sobą jak współlokatorzy. 
  • Kiedy mam spędzić wolny dzień z moim partnerem odczuwam pustkę. 
  • Im więcej czasu upływa, tym bardziej nie lubię mojego partnera. 
  • Nie mam już szacunku do mojego partnera. 
  • Mam dość kontrolowania mojego życia przez partnera. 
  • Nieustannie obawiam się przemocy i niekontrolowanych napadów agresji ze strony partnera. Chce już to zakończyć. 
  • Mój partner jest uzależniony, a ja nie mam siły z tym walczyć. 
  • Mój partner ma swoje dzieci, ale nie chce ich mieć ze mną. 
  • Uzależniłam się od partnera emocjonalnie, nie wiem jak mam odejść. 
  • Czuje się bardziej związana z moim partnerem, kiedy jest daleko ode mnie. 
  • Odczuwam ulgę, kiedy myślę o odejściu od partnera.
  • Mój partner jest agresywny wobec dzieci. Nie mogę pozwolić na to, by je krzywdził. 
  • Chcę odejść, ale nie wiem jak mam to zrobić. Utknąłam. 
  • Czuje spokój, kiedy mój partner jest daleko.
  • Odczuwam obojętność wobec mojego partnera. 
  • Jestem przytłoczona wymaganiami od mojego partnera. 
  • Mój partner jest wciąż niezadowolony, nie potrafię już na to patrzeć.
  • Już nie wyobrażam sobie przyszłości z nim. Myśl o wspólnym zestarzeniu się wywołuje we mnie smutek. 
  • Nie dbam już o zdrowie partnera. Jest mi obojętny. 
  • Czekam jak on w końcu odejdzie. 
  • Mój partner zrobił coś czego nie potrafię mu wybaczyć. 
Rozwód i co dalej

Czy powinnam od niego odejść? Podjęcie decyzji 

Być może wciąż jesteś niezdecydowana i dalej nie masz pojęcia, co masz zrobić. Przeczytaj  jak wypowiedziały się niektóre osoby, które zdecydowały się odejść:

“Zdałam sobie sprawę z tego, że ten związek mnie niszczy. Nie potrafiłam już zawalczyć. Nic mnie nie cieszyło. Nie mogłam się rozwijać, nie mogłam nic zmienić, mimo wielu prób. Nie da się tak w nieskończoność. W końcu zrozumiałam, że pozostanie oznaczałoby depresję do końca życia”. 

“Nie mam siły zatracać się w jego nałogu, już dość energii i czasu straciłam. Przegrałam z jego nałogiem. Czy on dokonał dobrego wyboru? Nie wiem. Przekona się z czasem. Ja zrozumiałam, że mogę żyć spokojniej. Mogę sobie dać drugą szansę. I taki mam zamiar”.

“Kiedy odszedłem, zacząłem lubić siebie na nowo. Moje poczucie wartości znów wzrosło. Wcześniej czułem się bezwartościowy.”

“W tym związku nie ma już miłości, ale nie dlatego, że nie można mnie kochać – teraz to wiem.”

“Mój mąż miał romans. Ciągle słyszę, że powinnam wybaczyć, że to jest mój krzyż. Próbowałam. Nie dałam rady. Zbyt wielki ból. Podziwiam osoby, które potrafią odbudować związek po zdradzie, ale ja do nich nie należę. Nie zamierzam.”

“Nie chciałam już dłużej ulegać przemocy. Miałam dość wyzwisk i ciągłego strachu. Przestałam wierzyć w puste obietnice, że to się skończy. Teraz odczuwam spokój – nie żałuje.”

Przeczytaj dla porównania wypowiedzi osób, które zdecydowały się pozostać: 

“Zdałem sobie sprawę, że mamy problem z komunikacją. Przestałem oczekiwać, że partnerka domyśli się tego, co od niej oczekuje. Nauczyłem się jasno komunikować: co jest dla mnie ważne. Mówię o tym otwarcie.”

“Przestałam postrzegać wszystko z mojego punktu widzenia, a zaczęłam myśleć z naszej perspektywy. Mój partner również zrobił to samo. Czasem tak niewiele potrzeba, by wszystko się zmieniło.”

“Nigdy nie umieliśmy się uczciwie spierać. W naszym związku było tyle agresji, że nie było już skrawka miejsca na miłe słowo. Udało nam się to przepracować. Nie zrobiliśmy tego sami, skorzystaliśmy z poradni małżeńskiej. Teraz czuję, jakbyśmy znów zaczynali od nowa. Dziwne uczucie, gdy znów nie mogę się doczekać, jak wróci z pracy do domu.” 

“Myślałam, że zostaje z moim partnerem, ze względu na dzieci. Udało mi się zauważyć jeden problem, miałam zbyt duże oczekiwania i wymagania względem partnera, ale sama nie potrafiłam tego wykonać. Dlatego jemu odpuściłam, a sama zaczęłam wymagać od siebie. Z czasem zobaczyłam, że byłam zbyt surowa.” 

Nieszczęśliwy związek

Prawdy życiowe

„Jeśli zastanawiasz się czy kochasz, to znaczy, że pewnie już nie kochasz”.

„Ludzie nie zmieniają się sami z siebie. Zmienia ich, co najwyżej życiowe doświadczenie i zdolność do autorefleksji”.

„Dobrą motywacją jest miłość bezinteresowna i szczera”.

„Jest tylko jedno lekarstwo na duże kłopoty. Docenić małe radości”.

„(…) nie widziałem jeszcze ludzi, którzy spotkaliby się w dobrym miejscu życia. Takiego miejsca w życiu nie ma i być nie może. Zawsze zdaje się, że jest zbyt późno lub zbyt wcześnie; że zbyt wiele doświadczenia albo że zbyt mało. Zawsze coś stoi na przeszkodzie”.

„Wszystko, co w życiu zrozumiałem, zrozumiałem tylko dlatego, że kocham”.

„To nie brak miłości, ale brak przyjaźni sprawia, że małżeństwa są nieszczęśliwe”.

„Zapomnij o urazach. Wszystkie wzajemne urazy powinny być przezwyciężone, jeśli ma się narodzić jakiekolwiek dobro”.

Polecam do przeczytania:

  • Wszystko da się naprawić – Lew Starowcz
  • Jak się nie rozstać, a jeśli rozstac to jak? – Katarzyna Miller, Suzan Giżyńska
  • „W przekazywanych z pokolenia na pokolenie przez stulecia bajkach, znajduje się życiowa mądrość naszych przodków. W losach i przygodach Kopciuszka, Jasia, Małgosi, niezliczonych księżniczek i królewiczów zaklęte są tęsknoty, rozterki, problemy i radości ludzi młodych i starych, którzy idąc przez życie, przemierzają w istocie tajemniczy las pogmatwanych emocji, ambicji, relacji.” – Bajki rozebrane

Warto przeczytać

Artykuły

O autorze

Aneta Boritzka

Kieruje się przekonaniem, że każdy ma możliwość kształtowania swojego życia i decydowania o jego jakości – każdy ma szansę w pełni wykorzystać posiadane zasoby i osiągnąć nawet najbardziej ambitne cele. Możesz próbować zmienić każdy obszar swojego życia, jeśli tylko tego chcesz. Zainspirowana do działania poprzez motto jednego z autorów „ Małe kroki, które robisz są lepsze niż duże, które tylko planujesz”

5 komentarzy

  1. Małgorzata Kijowska|DayliCooking

    Decyzja zawsze jest trudna i raczej w zdecydowanej ilości przypadków ktoś na niej ucierpi. Byłam w toksycznym związku i kilka lat żyłam rozkładaniem go na czynniki pierwsze i szukaniu ratunku. W końcu się zmęczyłam i odeszłam… Zapłaciłam wysoką cenę pod każdym chyba względem, ale mimo to ponownie postąpiłabym tak samo. Wiem, że gdybym tego nie zrobiła, to zniszczyłoby mnie…

    • Aneta Boritzka

      Zawsze decyzja jest trudna, warto jednak zdecydować – a nie tkwić w komfortowym dyskomforcie. To jest bardzo ważne.

  2. Koralina

    bardzo ważne jest aby dobrze przeanalizować swoją sytuację i w razie potrzeby poprosić o pomoc. To niestety najczęściej strach blokuje nam drogę do rozwiązania problemu

  3. Nika

    Wiesz co, dużo tego 🙂 to prawda, nikt nie może przeżyć za nas życia, sami mudimy podejmować decyzje. Z drugiej strony niezdecydowanie, takie chorobliwie i permanentnie, wcale nie jest łatwe do pokonania. Bo „pracuj nad sobą” czy „idź do specjalisty” jest dobrą radą, ale jak ma ją wykonać ktoś, kto pół godziny zastanawia się posłodzić dziś herbatę czy też nie? Myślę, że to problem, nad którym rzeczywiście warto się zastanowić.
    Za to zupełnie nie zgadzam się z tym cytatem: „Pamiętaj miłość i nienawiść nie są przeciwieństwami. To są dwie strony medalu – zawsze się ze sobą mieszają. Jeśli kogoś kochasz, równie łatwo jest go znienawidzić”. Owszem, to bardzo silne uczucia i nienawiść do kogoś kogo się kochało, a nas zranił cxy zawiódł może być silniejsza niż do kogoś z kim nie byliśmy w związku. Jednak w żaden sposób nie są to 2 strony tego samego medalu. Miłość jest siłą z gruntu dobrą, potężną, budującą i zdolną do poświęceń. Miłość jest skierowana na zewnątrz.Nienawiść niszczy i zamyka w sobie.

    • Aneta Boritzka

      Fakt cytat wyrwałam z kontekstu bardzo dobrej książki i myślę, że dlatego można go tutaj nie zrozumieć. Zapadł mi w pamięć czytając książkę, ale faktyczne zrozumienie tego jako całości – to po przeczytaniu rozdziału właśnie z tej książki. Ja też początkowo nie zgadzałam się z tym, tak jak ty. Prawda nienawiść niszczy. Ale też chodzi o to, że o wiele łatwiej zdenerwujemy się na osobę najbliższą, bo do niej mamy bardzo silne emocje – a zupełnie obojętna będzie nam osoba jak przykładowo: sąsiadka. O wiele więcej płaczemy przez najbliższych jak przez osoby na przykład pracujące w sklepie (osoby, z którą nie mamy tak silnej więzi). To tak pokrótce: autor napisał o tym cały rozdział, więc trudno to tak streścić. Mam nadzieję, że mnie zrozumiałaś.

„Czy wiesz, że homar, gdy wyrasta ze starego pancerza, znajduje najcięższy głaz w okolicy i wsuwa się pod niego, wykonując niewielki podkop? Po chwili czuje na własnym ciele presję tak nieprzyjemną, że jest bliski śmierci. Ten ból jest jednak konieczny, by zniszczyć stary pancerz i dać możliwość powstania nowemu, który będzie pasował do obecnych rozmiarów skorupiaka.” – To nie są moje słowa, to słowa Jolanty Pieli, która doskonale opisuje konieczność wychodzenia poza strefę komfortu.

Gdybym mogła dać sobie tylko jedną radę sprzed kilku lat byłoby nią:

„Przestań się bać, rób to, o czym marzysz, to, co jest dla Ciebie ważne”