Mama i jej dylematy. Ty też zadajesz sobie te pytania?

  • Czy posłać dziecko do żłobka i wrócić do pracy?
  • Zrezygnować z pracy i pozostać z dzieckiem w domu?
  • Umieścić dziecko w żłobku i rozpocząć nową pracę? 

Miłość do dziecka determinuje większość życiowych wyborów, bez względu na to, skąd pochodzimy.” Martyna  Wojciechowska

MAMA I JEJ DYLEMATY

Może nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale już jesteśmy w komfortowej sytuacji, jeśli możemy sobie zadać te pytania i możemy podjąć sobie dla nas najlepszą decyzję.W większości przypadków jesteśmy niestety zmuszeni dostosować się do sytuacji, w jakiej obecnie znajdujemy się.

Muszę wrócić do pracy bo:

  • z jednej pensji się nie utrzymamy,
  • nie chce jej stracić
  • sama wychowuję dziecko i muszę nam zapewnić jakiś byt.

Muszę zrezygnować z pracy, bo:

  • brak miejsca w żłobkach a innej formy opieki nie chcę. 

Chcę wrócić do pracy, bo:

  • potrzebuje kontaktu z innymi ludźmi,
  • pozostanie cały czas z dzieckiem, jest dla mnie męczące,
  • chce się spełniać zawodowo.

TAK WIELE DECYZJI, CO ROBIĆ? 

I tak można wymieniać bez końca ile matek tyle różnych sytuacji i dokonywanych wyborów. Niezależnie jaki wybór podejmiemy, nie powinniśmy się obwiniać, że jestem gorszą kobietą, bo nie realizuje się zawodowo i w pełni chcemy ten najważniejszy dla niego czas być przy dziecku.

Nie powinniśmy się obwiniać, że jesteśmy złymi matkami, bo sytuacja finansowa zmusiła nas do tego, żeby powrócić do pracy. To jest dla każdego indywidualna decyzja niepodlegająca ocenie. Każdy ma inne doświadczenia i swój indywidualny pogląd na swoją obecną sytuację.

Ja znalazłam się w tej komfortowej sytuacji, że mogłam dokonać wyboru. Ja zdecydowałam się, pozostać z maleństwem w domu uważam, że jest to najważniejszy okres dla niego do budowania relacji, więzi. Do budowania jego sfery bezpieczeństwa.

Wiem, że jak teraz poświęcę mu ten czas, będzie miało to swoje owoce w życiu dorosłym.

„Nikt mi nie powiedział, że to (bycie mamą) będzie tak trudne. To zabiera mi mnóstwo energii, ale to kocham. Naprawdę cieszę się każdym momentem. I choć to nie jest tak idylliczne jak wszyscy ci mówili, nie jest też tak straszne, jak ostrzegali.”

ZDANIEM PSYCHOLOGÓW

Ja osobiście uważam i zgadzam się z większą częścią psychologów, którzy twierdzą, że: „dziecko do ukończenia trzeciego roku życia powinno pozostawać pod opieką mamy w domu. Jeśli jest to możliwe, rodzice nie powinni wysyłać dziecka do żłobka”.

Jedna „ciocia”, „wychowawczyni” w żłobku mimo tego, że jest naprawdę bardzo dobrze wykwalifikowana, zwyczajnie nie jest w stanie, choćby jak się starała poświęcić tyle czasu i uwagi dla jednego dziecka jak zrobi to rodzic. Kiedy jak wiadomo, grupa zazwyczaj ma 15 dzieciaczków i są trzy ciocie. Nie wszędzie, ale chciałam się zorientować, więc też dzwoniłam i w tych akurat żłobkach tak to wyglądało.

Oczywiście są opinie innych psychologów np. amerykańskich czy szwedzkich gdzie uważają, że: ”dzieci po żłobku wyprzedzają pod względem rozwoju języka i intelektu rówieśników, którzy byli jedynie pod opieką matki”.

Sama jako matka uważam, że to maleństwo ma jeszcze czas na zabawę z innymi rówieśnikami. Poza tym małe dzieci dopiero interesują się wspólną zabawą około 3 roku życia z innymi dziećmi. Do tego czasu dziecko głównie jest skoncentrowane na sobie i rodzicu.

Uważam, że owszem przebywanie wśród innych dzieci jest ważne. Dziecko uczy się przez obserwacje, widzi, że istnieją inne osoby na świecie jak: tata, mama, babcia, dziadek. Niekoniecznie jednak trzeba z tego względu posyłać dziecko do żłobka. Można stwarzać ku temu warunki, żeby był wśród rówieśników. Wychodzić na plac zabaw, na halę zabawową, do specjalnych bawialni np: Montessori, na basen, do klubików malucha. Jest naprawdę wiele możliwości, żeby dać dziecku okazję do zabaw z innym dziećmi.

Powinniśmy być też świadomi, że tak owszem dziecko uczy się przez obserwacje. Jednak nie tylko pozytywnych nawyków i zachowań innych dzieci. Może również zacząć naśladować zachowania te mniej pożądane.

 

MAMA I JEJ DYLEMATY – IDEALNE ROZWIĄZANIE 

Każdy powinien podjąć swój najlepszy wybór. Nie ma tutaj rozwiązań idealnych. Każda sytuacja powinna być jak najbardziej indywidualnie traktowana.

Ja znalazłam rozwiązanie dla siebie i chociaż wymaga ode mnie dodatkowego czasu, wysiłku, zmęczenia czasem zarwanych nocy- zdaje sobie sprawę, że jest to okres przejściowy. Pozostałam z dzieckiem w domu, ale też zdecydowałam się pracować zdalnie.

Czasami, ale rzadko, kiedy mąż kończy swoją pracę, ja wtedy zaczynam swoją i on w tym czasie zajmuje się dzieckiem. Często jednak wygląda to tak, że on pracuje do późnych godzin wieczornych i ja mogę się w pełni oddać tej pracy, dopiero jak synek położy się spać. 

Może i jestem bardziej zmęczona. Może powinnam trochę odpuścić. Jednak myśl, że mogę podreperować nasz domowy budżet. Nie być na garnuszku u męża. To mnie determinuje, pomimo zmęczenia. Wiadomo, że jak każda matka mam czasem gorsze dni. Czasem uważam, że troszkę sobie wzięłam za dużo na głowę, ale nie odpuszczam mimo to.

Jestem dla dziecka na 100% i dla pracy tak samo. W jedno i drugie w pełni się angażuje. I takie rozwiązanie mnie satysfakcjonuje.

 

POCZUCIE WDZIĘCZNOŚCI 

Cieszę się i jestem wdzięczna losowi, że:

  • miałam możliwość dokonania wyboru,
  • mogę codziennie towarzyszyć mojemu dziecku w rozwoju,
  • nie muszę przeżywać nerwowych poranków, żeby zdążyć,
  • mogę tyle czasu z nim spędzać,
  • dajemy mu możliwość przedłużenia okresu dzieciństwa,
  • mogę uważnie obserwować, jak zmienia się każdego dnia,
  • jestem przy nim w każdej chwili kiedy mnie potrzebuje.

Jestem bardzo wdzięczna za to, co mam.