Wystarczy pisać wartościowe treści

Wystarczy pisać wartościowe treści

Aneta Boritzka

Tekst Aneta Boritzka

08/12/2020

Wystarczy pisać wartościowe treści

Kiedy rozpoczynałam przygodę z blogowaniem, starałam się być w tym, od początku jak najbardziej profesjonalna. Wszędzie czytałam: “żeby mieć odbiorców bloga wystarczy pisać wartościowe treści one same stają się wiralne” (sami odbiorcy chętnie je udostępniają w różnych mediach społecznościowych).

Dlatego robiłam kalendarz treści, wybierałam temat i starałam się bardzo profesjonalnie opisać temat, jakiego się podjęłam. Chciałam by ta treść była wartościowa. Po trzech miesiącach pisania odważyłam się mój test udostępnić na linkedin – dostałam bardzo szczegółowy feedback od jednego psychologa sprzedaży – za co teraz jestem mu ogromnie wdzięczna i dopiero dziś wiem, co wówczas miał na myśli. 

Napisał do mnie: “Robisz naprawdę świetną robotę, lubię Cię czytać, ale jeśli chcesz mieć więcej czytelników swojego bloga musisz wprowadzić parę zmian: kolorystyka, przejrzystość, a przede wszystkim być sobą i przestać go prowadzić jak redaktor gazety.” 

Nie miałam pojęcia jak mam to zmienić. Nie da zmienić się przecież własnego stylu pisania. Owsze kolorystyka, szablon, logo – jak najbardziej. Natomiast jak mam zmienić mój styl pisania? Nie miałam pojęcia, jak to ugryźć. 

Dopiero po czasie zrozumiałam, co ta życzliwa osoba, dająca mi cenne wskazówki, miała na myśli. 

Wartościowe treści pisanie

Przestałam REDAGOWAĆ 

Próbowałam pisać zbyt profesjonalnie dla czytelników. Redagowałam (pisałam) zbyt często. Pisałam bardzo ozięble –  musiałam pogodzić się z tym, że tak bardzo się napracowałam, a teraz muszę usunąć część tych tekstów z mojego bloga. Przestały pasować do reszty artykułów. 

Jak powiększyłam grono czytelników? 

Zrozumiałam co znaczy pisać wartościowe treści. Zauważyłam i zrozumiałam: dlaczego te treści zostają udostępniane w mediach. Były to wszystkie artykuły, jak również posty w różnych miedach społecznościowych, w których wyrażałam emocje, uwydatniałam moje wnętrze, pokazywałam wartości jakimi się kieruję.

Nie koncetrowałam się na tym, by być super profesjonalną, ale zastanawiałam się jak najlepiej to, co myślę przekazać moim odbiorcom, by mieli z tego wartość.

Właśnie mieli wartość – a nie profesjonalnie napisany tekst. Tym właśnie sposobem moje treści zaczęły być udostępniane już nie tylko przez rodzinę, czy znajomych ale przez “obce” mi osoby. Dlaczego piszę “obce” w cudzysłowiu – bo osobiście tych osób nie znam – znam tylko część z korespondencji z messengera. 

Treści wartościowe

Rozpoczynając przygodę z blogowaniem, to jest rzecz jak najbardziej normalna, że chcesz by ludzie czytali to co piszesz, bo w sumie po co pisać bloga?

Owszem, może nam służyć jako forma elektronicznego dziennika czy pamiętnika.  Natomiast w większości przypadków, zakładamy bloga, by podzielić się naszą wiedzą, naszym doświadczeniem, naszymi myślami z innymi. Każdy bloger cieszy się i walczy o uwagę czytelnika. Tak walczy dobrze napisałam.

Jest teraz tyle treści w internecie, jest tylu blogerów, ciężko jest przykuć uwagę czytelnika dobrą treścią, by chciał czytać nasze wypociny, podczas przerwy na kawę. 

Dlatego bloger czyta różne poradniki, wskazówki: Jak się wybić, jak pisać wartościowe treści, jak pisać kluczowe treści, co zrobić by zaangażować odbiorców, jak być profesjonalnym blogerem, co jest ważne z blogowaniu. Wszystko po to, by mieć tych czytelników na swojej stronie. Bo liczne grono czytelników: zachęca, motywuje inspiruje do tworzenia nowych wartościowych treści. 

Zrozumiałam, że blogowanie to – nie pisanie profesjonalnych treści

Zrozumiałam, że blogowanie nie polega na tym, by pisać profesjonalne treści. Blogowanie to odwaga podzielenia się publicznie swoją: wiedzą, doświadczeniem, myślami, uczuciami, emocjami, wartościami. 

Kiedyś bałam się pisać w ten sposób – bałam się wyrażać własne myśli – dlatego moje artykuły czytało się, jak artykuły jakiegoś redaktora – teraz przestałam się bać, bo zauważyłam, że właśnie takie treści są wartościowe, w ten sposób nawiąże kontakt z czytelnikami – na których mi zależy. 

Czasami mamy zbyt wygórowane oczekiwania względem własnej osoby, że: powinniśmy, dobrze by było, jakbyśmy wprowadzili, a tak naprawdę wystarczy być po prostu sobą i mieć odwagę szczerze dzielić się tym co mamy w środku, na różne sposoby – to jest wartość i to jest profesjonalne.  

Dziękuje!

Drodzy czytelnicy, dziękuję Wam, że ze mną jesteście. Każdego dnia was przybywa i moje treści są dla Was wartościowe. Dziękuje za każdy komentarz, wiadomość prywatną do mnie i za każde udostępnienie artykułu, który jest dla Was wartościowy.

Może tego nie wiesz drogi czytelniku, że czasem mam ochotę przestać już pisać, bo zwyczajnie czasu przestaje mi na to brakować, ale przez to, że wiem ile was jest ciężko jest mi z tego zrezygnować. To chyba stało się jak – UZALEŻNIENIE – natomiast bardzo pozytywne. Dziękuje WAM jeszcze raz, że jesteście i wracacie tutaj! 

Myślę, że może zainteresować Cię również: Content Marketing i SEO

Polecam również: Strach nasz towarzysz w życiu codziennym

Będzie mi miło, jeśli udostępnisz ten artykuł dalej! Dziękuje!

Related Articles

Related

O autorze

Aneta Boritzka

Kieruje się przekonaniem, że każdy ma możliwość kształtowania swojego życia i decydowania o jego jakości – każdy ma szansę w pełni wykorzystać posiadane zasoby i osiągnąć nawet najbardziej ambitne cele. Możesz próbować zmienić każdy obszar swojego życia, jeśli tylko tego chcesz. Zainspirowana do działania poprzez motto jednego z autorów „ Małe kroki, które robisz są lepsze niż duże, które tylko planujesz”

„Czy wiesz, że homar, gdy wyrasta ze starego pancerza, znajduje najcięższy głaz w okolicy i wsuwa się pod niego, wykonując niewielki podkop? Po chwili czuje na własnym ciele presję tak nieprzyjemną, że jest bliski śmierci. Ten ból jest jednak konieczny, by zniszczyć stary pancerz i dać możliwość powstania nowemu, który będzie pasował do obecnych rozmiarów skorupiaka.” – To nie są moje słowa, to słowa Jolanty Pieli, która doskonale opisuje konieczność wychodzenia poza strefę komfortu.

Gdybym mogła dać sobie tylko jedną radę sprzed kilku lat byłoby nią:

„Przestań się bać, rób to, o czym marzysz, to, co jest dla Ciebie ważne”