Zbuntowane dziecko. Jak przetrwać?

Dialog z dzieckiem:

Rodzic – chodź idziemy się przebrać – Dziecko „nie”,

Rodzic – chodź zjemy śniadanko – Dziecko „nie”,

Rodzic – Będziemy bawić się klockami? – Dziecko „nie”,

Rodzic Musimy już wracać do domu – Dziecko „nie.

I tak w kółko można wymieniać tysiące przykładów, kiedy na wszystko nasze dziecko odpowiada „nie”.

Czy wy też jesteście na tym etapie, z którym ja się obecnie borykam?

„Powiedz mi – a zapomnę, naucz mnie – a będę pamiętał, zaangażuj mnie – a będę potrafił.”  Benjamin Franklin

OKRES BUNTU DWULATKA 

Okres buntu u dziecka zaczyna się mniej więcej około 18-20 miesiąca życia dziecka. Podobno niektórzy rodzice mają wielkie szczęście, gdyż nie każdy dwulatek wykazuje swój bunt, w taki sam intensywny sposób.

Jednak zdecydowana większość rodziców, zalicza się do tych, co będą musieli obowiązkowo „zaliczyć”,doświadczyć na własnej „skórze” złość, bezsilność dziecka, tarzanie się na podłodze, krzyki i odmowy.

Na pocieszenie pamiętajmy, że jest to okres przejściowy, nie będzie on trwał wiecznie.

 „Od dzieci można się wiele dowiedzieć. Na przykład, jak bardzo jesteś cierpliwy.” Franklin P. Adams

NIEUNIKNIONE EMOCJE

Bunt, złość, negatywizm naszego dziecka jest nieunikniony. To najważniejszy proces w tym momencie rozwoju. Kiedy nasza pociecha wchodzi w sferę niezależności i asertywności.

Koniecznie potrzebuje naszego wsparcia, żeby mógł sobie poradzić z emocjami, których nie rozumie.

Nie potrafi zrozumieć, dlaczego ich doświadcza i co z nimi zrobić.

Układ nerwowy dziecka, wciąż jeszcze nie jest w pełni dojrzały.

Musimy być dla niego, w tym szczególnym czasie wsparciem i próbować nauczyć dziecko sposobów panowania nad swoimi emocjami.

NEGATYWNE EMOCJE

My jako dorośli, czasem nie potrafimy poradzić sobie z naszymi emocjami, nie potrafimy ich zrozumieć, nie wiemy jak nad nimi zapanować, mimo naszego wieku wciąż się tego uczymy.

Nie oczekujmy więc od dziecka, że będzie umieć samo sobie z tym poradzić. Jest to trudny okres dla rodziców (Wiem, co piszę. Sama tego doświadczam aktualnie). Jest to ciężki okres, zwłaszcza jeśli spędzamy całe dnie z takim buntownikiem.

Nie mamy ani chwili na odpoczynek, na złapanie oddechu, na zwyczajne wewnętrzne wyciszenie się. Sami wówczas zaczynamy odczuwać złość, bezsilność, zmęczenie i całą gamę negatywnych emocji, a wszystko to, przez buntownicze zachowanie naszej pociechy.

SPRAWDZANIE GRANIC

Dziecko każdego dnia prowokuje nas swoim zachowaniem, sprawdzając naszą reakcję, sprawdzając swoje granice, jak bardzo jeszcze może sobie pozwolić.

Napady frustracji naszego dziecka mogą wynikać z tego, że jeszcze nie potrafi nam w odpowiedni sposób zakomunikować swoich potrzeb.

Jego złość, krzyk pokazuje nam, z jak silnymi emocjami musi się mierzyć. Jaki odczuwa wewnętrzny chaos w środku, żeby właściwie nam zakomunikować, czego chce obecnie, co chce osiągnąć, do czego zmierza, jaki ma cel.

ZMIANA RYTUAŁÓW

Często ataki złości mogą występować, kiedy nasze dziecko jest zbyt zmęczone, otrzymało zbyt dużo bodźców w ciągu dnia; bądź za dużo wydarzyło się różnych rzeczy, w jednym dniu.

Tym samym zaburzyliśmy jego codzienne rytuały, które zapewniają mu poczucie bezpieczeństwa.

Niespodziewany wyjazd do cioci, później wizyta u fryzjera i do tego jeszcze obiad w restauracji gdzie jest pełno ludzi, brak drzemki o stałej porze, która jest mu niezbędna do regeneracji sił.

To normalne, że wyraża bunt, bo nie spędza w ten sposób każdego dnia. Dlatego nasze dziecko, czuje się niekomfortowo, a przez to wyraża swoją złość. 

Krzyczy, nie chce się ubrać, nie chce zjeść posiłku przed wyjściem, w żaden sposób nie chce współpracować z nami.

 

ZBUNTOWANE DZIECKO. JAK PRZETRWAĆ? 

Nie ma jednej recepty, ale na pewno musimy szczególnie zaopatrzyć się spokój, cierpliwość, dużo cierpliwości, pozytywną dyscyplinę i jasno postawione granice a w tym konsekwencja. Jeśli mama czegoś zabrania, to tata tak samo. Dziecko sprawdza wytrzymałość każdego rodzica.

Obaj rodzice muszą być w ten sam sposób konsekwentni. Nie może wystąpić taka sytuacja, że przy mamie może bawić się plasteliną na podłodze a przy tacie nie.

Wtedy nasza pociecha nie potrafi zrozumieć, dlaczego mama pozwala,a tata nie pozwala. Czyli mamusia jest tutaj „fajna” a tata „be”. Za to tatuś pozwala wyjmować różne rzeczy z szuflady z łazienki a mama nie. Tutaj tatuś jest „fajny” a mama „be”. 

KONSEKWENCJA RODZICÓW

Zasady obojga rodziców muszą być takie same.

Pozytywna dyscyplina jest procesem długoterminowym, zmiana postępowania naszego dziecka nie wystąpi z dnia na dzień.

Długo będzie się uczył tego dlaczego:

  • nie wolno zachowywać się w ten sposób,
  • nie można bawić się w ten sposób,
  • zabronione jest bawić się tym przedmiotem.

Rozmawiaj i tłumacz co może się wydarzyć, jeśli będzie zachowywał się w taki sposób. Tłumacz, dlaczego nie wolno np. zbliżać się do kuchenki kiedy, mama gotuje obiad. Nie odsuwaj go nerwowo w tym czasie od siebie, weź na ręce, pokaż mu ten garnek z zupą, daj jego rękę nad parą, oczywiście nie tak, żeby dziecko się oparzyło, ale żeby doświadczyło tego większego ciepła.

Niech zrozumie, że zabraniamy mu zbliżania się do kuchenki właśnie dlatego, że obawiamy się oparzenia.

SPOKÓJ I CIERPLIWOŚĆ

Pomimo tego, że już jesteśmy zmęczeni tym, że tysiąc razy powtarzamy jak nie więcej: nie skacz po kanapie, bo spadniesz, nie dotykaj, bo się oparzysz, zostaw to i tak dalej.

Dziecko nas wciąż nie słucha i powtarza te czynności. Uratuje nas w tym okresie tylko spokojna rozmowa i bezgraniczna cierpliwość.

Jeżeli sami zaczniemy się irytować, podnosić głos bądź ignorować nasze dziecko, nie nauczymy go w ten sposób niczego dobrego a okres buntu, jaki przeżywa, może się przedłużyć.

A już na pewno powinniśmy unikać kary cielesnej, w stosunku do swojego dziecka za jego zachowanie, chociaż czasami trudno nam się opanować i chciałoby się wymierzyć małego klapsa na pokazanie, że zachowuje się w sposób nieodpowiedni.

Dziecko uczy się przez naśladowanie i tym samym stwierdzi, że takie zachowanie jest akceptowane. Agresja wzmaga agresję. Niczego nie uczy.

CO ZROBIĆ KIEDY NASZE DZIECKO MA NAPADY ZŁOŚCI? 

Możemy próbować zapobiegać wybuchom: zabawiać, mocno przytulić, rozśmieszyć. Jednak nie zawsze to się udaje i nasza pociecha idzie w zaparte, kładzie się na podłodze, krzyczy, wymachuje rękami na wszystkie strony i co wtedy?

Chociaż nie przychodzi to łatwo, ale my obraliśmy taktykę chyba przez większość znaną. Ignorowanie zachowania dziecka. Przeczekanie, aż sam się uspokoi. Jak sam zauważy, że nie zwracamy na niego uwagi, to szybciej to zakończy.

Dlaczego ignorowanie jest wtedy skuteczne?

Bo do maluszka i tak nic wtedy nie dociera. Żadnych słów naszych nie słyszy, kiedy wpada w swoją furię, a próbując mu wtedy pomóc, przedłużamy czas jego złości. Kiedy uspokoi się, możemy uświadomić mu jakiej emocji właśnie doświadczył “Okropnie jest się tak złościć prawda?”