Straciłam pewność siebie

Straciłam pewność siebie

Aneta Boritzka

Tekst Aneta Boritzka

15/08/2022

Nie wszystko jest takie jak widzimy!

Ostatnio rozmawiałam z kobietą, która wydawać by się mogło ma “bajkowe życie”. Mąż pracuje, dobrze zarabia, jest zabezpieczona finansowo, dzieci prawie dorosłe i ma mnóstwo wolnego czasu. No właśnie wydawać by się mogło – “bajkowe życie”, bo ta kobieta wcale nie czuje zadowolenia ze swojego życia, ciągle jest nadąsana, ciągle jest zabiegana, a w zasadzie jest to taki chyba bieg trochę bezcelowy. Sama właśnie tak go określiła.

Zamiast wewnętrznego spokoju, czuje się: niespełniona, niezrealizowana, samotna. A to wszystko odbija się na jej relacjach z najbliższymi.

Odkładała “siebie” tak długo na drugi plan, że w końcu straciła pewność siebie. Straciła wiarę w swoje możliwości. Teraz tego żałuje, że zawsze był ktoś lub coś ważniejszego od niej samej. I tak czas leciał, rok za rokiem.

Starała się być dobrą mamą i żoną, ale wypaliła się, bo zapomniała w tym wszystkim o sobie i swoich potrzebach.

Czasu nie da się cofnąć, nie da się również odwrócić naszych wcześniejszych wyborów. Jako life coach mogłabym powiedzieć, że “zawsze dokonujemy dla siebie najlepszych wyborów w danym momencie, bo przecież nie chcemy sobie świadomie zaszkodzić”. Niestety w jej przypadku tak nie było. 

Pustka – Straciłam pewność siebie

Zasmakowała “sielankowego”, bezstresowego trybu życia, było to dla niej wygodne. Przez długi czas nie musiała opuszczać swojej strefy komfortu. Aż pewnego dnia poczuła pustkę. 

Spotkała się z koleżankami, których nie widziała od czasu szkoły. Jak wiadomo po latach miały sobie wiele do powiedzenia, a w tym zaczęły przechwalać się swoimi osiągnięciami. Każda z nich miała dzieci, każda miała męża i każda w “jakiś sposób” się realizowała. Tylko ona jedna – ta z “bajkowego życia”, nie miała nic do powiedzenia. Właśnie wtedy uświadomiła sobie, że poprzez chęć wygodnego życia, przestała opuszczać swoją strefę komfortu i wymyślała różne wymówki, by tej strefy nie opuszczać. A w tym momencie zaczęła tego żałować, że dokonała takiego wyboru. 

straciłam pewność siebie

Wypadłam z obiegu, chyba straciłam pewność siebie

“Jeśli już wiesz w jaki sposób mogłabyś się poczuć spełniona, dlaczego wciąż odładasz siebie na później?”

“Wiesz teraz to już mam wymówki. Wiem, że mam na to czas, ale brakuje mi pewności siebie. Myślę, że zbyt wiele czasu straciłam. Zwyczajnie wybiegłam z obiegu.

Trudno jest wrócić do zawodu jeśli nie pracowało się długi czas. Na początku myślałam jeden rok to wcale nie tak długo, później kolejny i kolejny i tak minęło 20 lat.

Szczerze przyznam, że nawet nie wiem kiedy. Najpierw dzieci były takie maleńkie, później budowa domu, zajęcia dodatkowe dzieci. Zaczęłam żyć ich życiem. I tak leciał dzień za dniem, rok za rokiem.

Zatraciłam się w tym wszystkim, chyba trochę pogubiłam. Może i chciałabym to teraz zmienić, ale czuje strach. Wcześniej byłam jakaś odważniejsza. Nic mnie nie przerażało. Po prostu wierzyłam w siebie i wiedziałam, że ze wszystkim sobie poradzę.

Teraz zwyczajnie się boję i czuję się za stara na zmiany. Ale najbardziej boli mnie to, że poprzez moje niespełnienie czuje złość i taką bezsilność, którą ranię swoich najbliższych. Wiem, że niejednokrotnie zraniłam ich słowami – wcale nie dlatego, że to oni zachowali się źle tylko ja odczuwam pustkę i czasem nie wiem co ze sobą zrobić.

Nie chce już dłużej ich ranić, oni nie są niczemu winni. To były przecież moje wybory. Właśnie dlatego zaczęłam pracę nad sobą. Chce odbudować siebie na nowo. Straciłam pewność siebie – chce ją odzyskać.”

Przeczytaj również:

Related Articles

Related

O autorze

Aneta Boritzka

Kieruje się przekonaniem, że każdy ma możliwość kształtowania swojego życia i decydowania o jego jakości – każdy ma szansę w pełni wykorzystać posiadane zasoby i osiągnąć zamierzone cele. Sama podróż do wyznaczonego celu jest niesamowitą przygodą. - Aneta Boritzka

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Cytat

„Czy wiesz, że homar, gdy wyrasta ze starego pancerza, znajduje najcięższy głaz w okolicy i wsuwa się pod niego, wykonując niewielki podkop? Po chwili czuje na własnym ciele presję tak nieprzyjemną, że jest bliski śmierci. Ten ból jest jednak konieczny, by zniszczyć stary pancerz i dać możliwość powstania nowemu, który będzie pasował do obecnych rozmiarów skorupiaka.” – To nie są moje słowa, to słowa Jolanty Pieli, która doskonale opisuje konieczność wychodzenia poza strefę komfortu.

Gdybym mogła dać sobie tylko jedną radę sprzed kilku lat byłoby nią:

„Przestań się bać, rób to, o czym marzysz, to, co jest dla Ciebie ważne”